![]() lastFM grupa blog.pl lista-lista
Wokół sreberka po czekoladzie w wielkim nieładzie
Śpiewam mnie. Smutek swój rozcieńczyć chcę... Jednak, ciało moje w pozie niedbałej znaleziono w tapczanie. I przy komisyjnym otwarciu pięści zaciśniętych, ku zdziwieniu biegłych, znaleziono dwa cukierki. Roztopione zupełnie. W pięściach zaciśniętych. Masłowska wraca, tym razem niczym Nosowska w krótkiej formie literackiej.
chlopiec-z-plasteliny 2009-11-07 01:47:52 skomentuj (4) Umieraj stąd Ktoś przewidział ten weekend, bo staniała wódka. W Tesco rozdają ją niemal za darmo. Więc biorę i piję. W domu. Przyzwyczajając się powoli do nowej płyty Hey. Przygnębiającej tekstowo płyty. Ponurej. Listopadowej. I podobnie ponury film ostatnio widziałem „Veronika Decides to Die”. Książkę czytałem wieku temu, na studiach jakoś. A film w przeciwieństwie teraz nie urzekł, ale zastanowić się kazał. Znów na ten sam temat. Temat Wieczności. I naszej Drogi. Może trochę skojarzeń z „Przerwaną lekcją muzyki”. Ale z psychoanalizą mi do twarzy, nawet w kinowym fotelu. Dziś Halloween. Ale nie szaleję na mieście. Siedzę w domu sam, przebrałem się za wampira i sączę krwawą mary przed tivi. A tam Mam Talent. Mam Talent i ja. Bo zasypuję się nową muzyką po uszy. Nieprzerywalnie. Konsekwentnie. W procesie systematycznym i ciągłym. I oto ambientowe pejzaże przeradzające się w intrygujący wielkomiejski zgiełk z jednoczesną kalafonią żyjącej dzikiej natury. Oto stłumione rozpływające się aranżacje z wokalami przefiltrowanymi przez psychotropową wrażliwość i puszczone na zwolnionych obrotach. Hydroskojarzenia. Hydrozagadki. Przelewające się, bulgocące, kapiące coś... (woda?). Ponoć ciało człowieka składa się głównie z wody. Podobnie jak muzyka, która płynie, choć niekoniecznie chyba wodą. To alkohol z najwyższej półki... Kuba Wojewódzki we wtorek w tivi. Kuba Wojewódzki w sobotę w tivi. I Kuba Wojewódzki przez cały tydzień w Radiu Eska Rock. Czy na drugie imię już też mam Kuba? Jego żadna wypowiedź jeszcze nigdy mnie nie zbulwersowała, a wręcz przeciwnie, przypisuję im dużą trafność racji i właściwych obserwacji. Ot, taki Idol. Cukierki albo psikus i żadnej nadziei na słońce.
chlopiec-z-plasteliny 2009-10-31 22:34:14 skomentuj (11) Kowadełko, strzemiączko, taboreciku, rzeżączko! Dwudziesta. Idę do Tesco po bułkę i piwo na kolację. Piję tylko w dni nieparzyste. I w co drugi parzysty. Wracam. Włączam nową płytę Kultu. Kultu, który zjada własny ogon. Żenada i wtórność. I wtórna katastrofa dla ucha zewnętrznego, wewnętrznego, środkowego. Jednym słowem, płyta na raz, posłuchałem i zaraz ją zutylizowałem. Bo gdzie tradycja klasyki, jak choćby „Spokojnie”? Umieszczając w tekście kolejne wulgaryzmy Kazik myśli pewnie, że jest bardziej cool dla współczesnej młodzieży i nagle znajdzie wielkie przesłanie, którego na tej płycie po prostu nie ma, wypalenie jak śmierć dopada wszystkich. Wśród banalnych rymów niestety psy zająca zjadły i ostatnio rammsteinowy dick ma zdecydowanie więcej polotu od kultowego „kutasa na prąd”. Wcześniej zaryzykowałem z nową Kayah’ą, i nie pomogły podobieństwa do pierwszej płyty, do której czuję największą sympatię, bo znów blebleble, byle rymowało się. Ludzie ratujcie mnie przed polskim rynkiem fonograficznym! I zamykając temat „dna”, to w pracy mam jedną koleżankę, taboret kępski, i żadnej nadziei na tron. A poza tym, prywatnie i zawodowo, to wszystko jak najbardziej ok, fajne dysfunkcyjne klimaty u pensjonariuszy udzielają się i personelowi, lubię to co robię, robię to co lubię. Matematyka sprowadza się do odróżniania jednej kropki od kropek dwóch. Razy czy podzielić? Już obiad, czy dopiero śniadanie? Ale gdybym miał inne ugruntowania genetyczne, to pewnie nie realizowałbym się aż tak bardzo w tej pracy;) A plan na jutro: praca, a po pracy znów do pracy, na targi rehabilitacyjne, a wracając muszę kupić sylimarol, bo po zupkach w pracy mnie rozdyma i wracam taki rozdymany w tramwaju i ciasno mi tam, i duszno, choć dziś na kolację kupiłem pierogi z mięsem i grzybami, mięso z puszek szwedzkich z ’74, a grzyby z okresu Czarnobyla, ale nawet zjadliwe było, ale sylimarol niechybnie jutro niezbędny.. no chyba, że alkohol jakoś to wszystko strawi :)
chlopiec-z-plasteliny 2009-10-07 19:45:08 skomentuj (27) |